Problemy związane z podziałem obowiązków
Kobieta potrafi się zdenerwować, jak jej się nazbiera. Stara się być dobrą gospodynią: pierze, gotuje, sprząta, jest uśmiechnięta. Po pewnym czasie ma jednak dosyć. Jest zmęczona i zaczyna narzekać. Jeżeli nie znajdzie pocieszenia ze strony najbliższych, popada w skrajność. Wrzeszczy i się miota. Krzyczy, że musi wszystko robić, że nikt jej nie pomaga, że jej ciągłe życie to sprzątanie. Jest w tym trochę prawdy. Druga strona medalu, to fakt, że kobieta poprostu potrzebuje docenienia. Chce żeby domownicy dostrzegli jej codzienny trud. Tymczasem wszyscy się zachowują, jakby kobieta miała obowiązek sprzątać i była to sprawa naturalna, że ona sprząta.
Mężczyźni lubią jak jest w domu posprzątane, ale nie lubią sprzątać!!! Chętnie usiądą w czystym pokoju, wykąpią się w czystej wannie, ale rzadko kiedy mają ochotę do tej czystości doprowadzić. Układ ja gotuję, ty zmywasz jest świetny. Ale jakże często mężczyzna wyraża gotowość pozmywania „za chwilę”. Potem jest zmęczony „Chyba mam prawo być zmęczony?”. Potem przychodzi kolejny dzień „No przecież powiedziałem, że pozmywam”, i kolejny… Bardzo często kobieta nie może już patrzeć na rosnącą górę garów i zmywa. Następnym razem sytuacja się powtarza. W końcu mężczyzna dochodzi do wniosku (może nawet podświadomie), że jak nie pozmywa od razu, to samo się pozmywa.
To, że powinien być podział obowiązków wiedzą wszyscy. Łatwo jest ustalić podział obowiązków, gorzej z przestrzeganiem. Proponuję bycie konsekwentnym. Jeżeli mężczyzna ma jako obowiązek wyrzucanie śmieci, a on nie zauważa, wystawmy je do przedpokoju, żeby mężczyzna się na nie natknął przy wychodzeniu z domu. Należy też pamiętać, że każdy ma swoje gorsze dni. Dobrze jest w takiej sytuacji pomóc drugiej osobie i wykonać za nią jej obowiązki.
Istnieją też związki, w których partnerzy nie mają ściśle podzielonych obowiązków, a wykonują je na ochotnika. Jednego dnia, posiłek przygotowuje kobieta, a drugiego mężczyzna. Gdy podłoga jest brudna, to osoba, która to zauważy, myje ją. Niektórzy sprzątają wspólnie np. w sobotę i robią to, co trzeba. Obydwoje są wtedy zadowoleni ze wspólnego wysiłku i zasługują na nagrodę (np. obejrzenie filmu, wypożyczonego specjalnie na tę okazję lub wyjście na kolację do restauracji).
Napisz komentarz